wtorek, 24 marca 2015
Hej! :) Wracam po dłuuuuugiej nieobecności i chcę Wam powiedzieć, że mimo tego że już tak mało czasu zostało nadal nie mogę się zebrać do pracy. Wydaje mi się, że nie daje 100% z siebie. I jestem w czarnej dupie z maturą. Kto jest w takiej samej sytuacji jak ja? Przez ten czas miałam wiele wątpliwości, zastanawiałam się czy zdawać chemię czy nie. Zdecydowałam jednak, że będę ją zdawać. W moim przypadku dużą rolę odegrała moja korepetytorka. Pokazała mi, że chemia nie jest taka trudna na jaką wygląda :D Szkoda tylko, że wcześniej się o tym nie dowiedziałam. Jeśli dostanę się na wymarzone studia(stomatologia lub farmacja) to udowodnię, że przez te dwa miesiące wiele da się nadrobić a jeśli nie to dołączę do poprawkowiczów haha :p Od razu mówię, żeby nie było nieporozumień podziwiam ludzi, którzy po raz kolejny podchodzą do matury za tą ich nieustępliwość i nie zrażenie się tym, że im nie wyszło.Nie wiem czy ja bym dała radę to jednak jest ogromne obciążenie psychiczne. Trzymam za Was kciuki, żebyście maturki pocisnęli na same 100! ;) Bądźmy pozytywnie nastawieni do życia. Niech niemożliwe stanie się możliwe.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)